241 Spotkanie

„Potem Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum” (J 6,1).

Przemawiają: Jacek, Agata, Lila, Marian, Maciek, Krzysiek. Wszyscy mówią o tej samej osobie – o Jezusie Chrystusie. Uwielbiamy mówić o Nim, bo gdyby nie On, nasze życie byłoby bez wartości. On stał się naszą sprawiedliwością, kierunkowskazem, poczuciem sensu i drogą.

Jarek po dwóch latach zrezygnował z seminarium duchownego. W dalszym ciągu ma pragnienie życia z Bogiem, ale już na innych zasadach niż w sutannie. Opowiada nam o tym.

Skośnooki chłopak kręci mapę. Wyraźnie czegoś szuka. Podchodzę do niego, aby pomóc. Jest z Pekinu. Mam przy sobie broszurkę w języku chińskim zapraszającą do życia z Bogiem. Bierze ją zaskoczony. Okazuje się, że od pewnego czasu interesuje się chrześcijaństwem i osobą Jezusa Chrystusa. Mówi, że kościół w Chinach był do niedawna prześladowany. Rozmawiamy ze sobą. Modlimy się. Dziękuje za to niezwykłe spotkanie.

Pani Ania odwiedza Gdańsk jako turystka. Zatrzymuje się, gdy przemawia Agata. Bardzo ją jej świadectwo poruszyło. Przechodzi przez doświadczenia, które powodują głód Boga.

Do mikrofonu podchodzi Lila z Zabrza, która jest na wczasach surfingowych na Helu. Dzisiaj z mężem odwiedzają Kościół Uliczny, bo u siebie w domu też z przyjaciółmi wychodzą na ulicę, aby dzielić się dobrą nowiną.

Okazuje się, że pani Ania też jest z Zabrza. Obie panie się zapoznają i umawiają na kolejne spotkanie.

Kilku bezdomnych mężczyzn słucha ewangelii. Wiedzieli, że nie będzie zupy tego dnia, ale przyszli, aby być z nami, aby usłyszeć słowo życia. I to jest piękne.

Maciek