231 Spotkanie

„Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan, szczęśliwy człowiek, który się do Niego ucieka” (Ps 34,9).

Przychodzimy co tydzień pod Złotą Bramę, aby wszyscy mogli się dowiedzieć, że Bóg jest dobry, a Jego sąd sprawiedliwy.

Dzisiaj jest z nami Dorota. Gra na gitarze. Jest samoukiem, w którym widać niezwykłą pasję dla Boga. Chwali Go i wywyższa. Nie jest to zwykła muzyka. To dźwięki, które zmieniają duchową rzeczywistość. Ludzie stoją, słuchają, modlą się. Jest wspaniale. Bóg siedzi na tronie, a my stoimy wokół, aby Go słuchać i się Nim zachwycać. Nawet mężczyzna ze Szwecji stoi z nami i się zachwyca, pomimo, że nic nie rozumie. I to jest fajne.

Dziękujemy Bogu za przywilej spotkań na ulicy. Nasze modlitwy lecą prosto do nieba. Nie muszą przedzierać się przez sufity. To dobre miejsce.

Maciek

 

Reklamy

230 Spotkanie

„I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim” (Mt 4,19).
Wychodzimy na ulicę, aby rozgłaszać wezwanie Jezusa – Pójdź za mną! Każdy człowiek musi podążać w jakimś kierunku. Będzie to kierunek przypadkowy albo świadomy. Oferta Jezusa jest pewna. Kto z niej skorzysta nie zawiedzie się, bo On powiedział o sobie: Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem, czyli wszystkim tym, czego potrzebujemy, aby nie błądzić, nie ranić się, nie cierpieć.

229 Spotkanie

„Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i od Pana Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nasze grzechy, aby wyrwać nas z obecnego złego świata, zgodnie z wolą Boga i Ojca naszego” (Ga 1,3.4).

– Ten świat nie jest dobrym miejscem. Dzieje się w nim wiele dobrych rzeczy. Istnieje wielu dobrych ludzi. Jednak ogrom bólu i cierpienia jest zatrważający i przytłaczający. Znajome nauczycielki w przedszkolu zauważają w zachowaniu nawet bardzo małych dzieci, że coś w rodzinie dzieje się nie tak. Rodziców, którzy kiedyś chcieli być razem, już nic nie łączy. Niewinne dzieci cierpią. Cierpią też nauczycielki, które patrzą na maleństwa. Serce boli. W innych regionach trwają wojny. Kłótnie, zawiść i zazdrość zbierają swoje żniwo. Można próbować tego nie widzieć, ale fakt jest faktem. Chrystus wydał samego siebie za nasze grzechy, aby wyrwać nas ze zła tego świata. Ludzie, którzy przyjęli ten dar doświadczają wolność i mają zapewnioną przyszłość w lepszej rzeczywistości. To dobra oferta. Lepszej nie ma.

Stoimy w kółku, gdzie modlimy się o ochronę dla dzisiejszego spotkania. Obok przychodzi dwóch mężczyzn pod wpływem jakiś środkó. Jeden z nich chce podejść do nas. Drugi go przytrzymuje. Ten wyrywa się i staje z nami w kółki. Nagle zaczyna wyznawać swoje grzechy. Płacze. Prosi o modlitwę. Mówi, że jest z nim bardzo źle. Kładziemy na niego ręce i modlimy się. Bardzo płacze. Wydaje się bardzo świadomy tego jak żyje, a tego jak powinien żyć.

Mamy dzisiaj niezapowiedzianego muzyka – Ukraińca. Swoją energią elektryzuje ulicę. Wiele osób przystaje. Rozmawia. Bierze książki i ulotki. Modlimy się z nimi. Dziękujemy Panu Bogu za Kościół Uliczny, który jest niezwykłą platformą spotkań ludzi, którzy nie spotkaliby się w innych warunkach. Potem znajoma, której dawno nie widziałem, przysyła mi filmik z tego występu. Napisała: „Zobacz co dzisiaj widziałam. Piszę, bo wiem, że interesuje Ciebie głoszenie ewangelii na ulicy. To było świetne”. Uśmiechnąłem się. „To nasza impreza!” – odpowiedziałem.

Piekarnia przywozi nam kilka blach pączków, tak po prostu, aby głodni mieli co jeść. Niesamowite. Chwała Panu.

Maciek

 

227 Spotkanie

Z miłości do Jezusa Chrystusa i ludzi wychodzimy na ulicę, by głosić Dobrą Nowinę. Wierzymy, że ziarno zasiane w sercu przyniesie kiedyś  owoc (Łk 8, 5).

Wielbiąc Boga i wywyższając Jego święte imię rozpoczynamy spotkanie Kościoła Ulicznego. W gronie kilkunastu osób Maciek zaczyna nauczać na temat czystego życia z Bogiem i dla Boga. Na stawiane pytania można usłyszeć szczere odpowiedzi słuchaczy. Jeden z nich wykazuje się dużą znajomością Pisma Świętego i trafnie rozumie jej przekaz.

Dzisiaj gra z nami Kolah. To pseudonim artystyczny Mirka Kolczyka – znanego w Polsce rapera.  Mirek jest człowiekiem po przejściach. Rozumie ulicę i ludzi na niej żyjących. Kiedyś żył złym życiem, lecz na jego drodze stanął Chrystus, który wszystko zmienił. Teraz o tym śpiewa, zachęcając słuchaczy do zastanowienia się nad życiem. Wiele osób przystaje. Ktoś się cieszy. Ktoś płacze. Wiele się dzieje,

Jak zawsze mamy gorąca zupę kanapki i ciepłe ubrania. Oprócz Mikra i Maćka dobrą nowinę  głosi także Wiesiek, Jacek i Piotr.

Tym, co sprawia mi największą radość podczas tego spotkania to informacja od naszej siostry Eli o 17. letnim chłopaku, który oddał swoje życie Chrystusowi. Wzruszony modlił się swoimi słowami i ogłosił Jezusa swoim Panem i Zbawicielem. Alleluja!

To wielki skrót tego co się dzieje się na KU, po to abyście mogli się zbudować tym, jak działa Boża moc, gdy wszyscy razem łączymy się w imieniu Jezusa Chrystusa. Kiedy jesteśmy razem, towarzyszy nam świadomość, że mamy wspólnego Ojca, który kocha wszystkich bez wyjątku.

Karol

226 Spotkanie

«Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”» Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.(J 8,31-34).

Kochamy zamiast nienawidzić. Ufamy zamiast być podejrzliwymi. Błogosławimy zamiast zazdrościć. Nie zawsze tak było. Kiedy przyjęliśmy nauczanie Jezusa, stanęliśmy na stabilnym gruncie, złapaliśmy równowagę, zyskaliśmy kręgosłup. Teraz nauczamy o tym innych, bo Jezus zlecił nam takie zadanie.

Dzisiaj jest z nami grupa chrześcijan z Irlandii. Mężczyzna z Belfastu opowiada o dzieciństwie wśród zamachów, terroru, śmierci przyjaciół. Chrystus uratował mu życie przyprowadzając do siebie. Bardzo mocne świadectwo.

Młode małżeństwo z dwojgiem dzieci słucha kazań i muzyki. Znaleźli się tutaj przez przypadek, a jednak to nie przypadek jak stwierdzają. Dziękują za modlitwę. Przytulamy się na koniec. Bóg jest dobry!

Maciek

224 Spotkanie

Uczestnicy powoli się schodzą. Zanim zaczniemy chcemy się pomodlić w gronie wolontariuszy, aby przygotować się na to, co ma nadejść. Niektóre osoby bezdomne, widząc, że się modlimy podchodzą i włączają się do naszego kręgu. Nasze grono się podwoja. Bardzo się cieszymy. Był to dowód na to, że wielu z nich nie przychodzi jedynie na zupę, że pragną czegoś więcej – Boga, przyjaźni, nowego życia. Z ich ust popłynęły piękne, szczere, głębokie modlitwy.

„Synu mój, nie zapomnij mych nauk, twoje serce niech strzeże nakazów, bo wiele dni i lat życia i pełnię ci szczęścia przyniosą: Niech miłość i wierność cię strzeże; przymocuj je sobie do szyi, na tablicy serca je zapisz, a znajdziesz życzliwość i łaskę w oczach Boga i ludzi. Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku, myśl o Nim na każdej drodze, a On twe ścieżki wyrówna. Nie bądź mądrym we własnych oczach, Boga się bój, zła unikaj: to ciału zapewni zdrowie, a pokrzepienie twym kościom. Czcij Pana ofiarą z twego mienia i pierwocinami całego dochodu, a twoje spichrze napełnią się zbożem i tłocznie przeleją się moszczem. Upomnieniem Pańskim nie gardź, mój synu, nie odrzucaj ze wstrętem strofowań. Bowiem karci Pan, kogo miłuje, jak ojciec syna, którego lubi. Szczęśliwy, kto mądrość osiągnął, mąż, który nabył rozwagi: bo lepiej ją posiąść niż srebro, ją raczej nabyć niż złoto, zdobycie jej lepsze od pereł, nie równe jej żadne klejnoty” (Prz 3,1-15).

Stała się rzecz nieprzyjemna. Kucharze zapomnieli dzisiaj ugotować zupę. Przed nami stoi cała masa głodnych i zmarzniętych ludzi. Dobrze, że Iwona przyniosła kanapki. Starczy dla każdego po jednej. Mamy też gorącą herbatę. Większość zjada i odchodzi. Reszta zostaje. To cudowne! Chcą słuchać. Podczas jednego z przemówień, przyjeżdża Mariusz i przywozi ze sobą wielką siatkę kanapek. Wszyscy dostają jeszcze po trzy kanapki. Nikt nie jest już głodny. Sprawdzają się słowa: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mt 6,33).

Mamy dzisiaj wiele rozmów, wiele modlitw, rozdajemy wiele broszurek. Piękny wieczór.

Po spotkaniu patrol policji opuścił swoje stanowisko, a radiowóz odjechał. Czuwali nad naszym bezpieczeństwem. Dziękujemy Bogu za ochronę.

Maciek

222 Spotkanie

Trudne spotkanie. 30 m od miejsca, w którym się zbieramy co wtorek, dwa dni temu zginął prezydent Gdańska. Tłumy smutnych ludzi gromadzą się, aby się pomodlić, zapalić świeczkę i pomyśleć. Jeden z naszych bezdomnych przyjaciół wydał ostatnie 10 zł, aby kupić znicz. Bardzo przeżył tę śmierć. Nie rozstawiamy sprzętu nagłaśniającego i nie rozdajemy ulotek, aby nie zakłócać żałoby.

Do przechodniów kierujemy takie słowa zachęty:

„I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe
ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża.
I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi:
i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie „BOGIEM Z NIMI”.
I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły».
I rzekł Zasiadający na tronie: «Oto czynię wszystko nowe».
I mówi: «Napisz: Słowa te wiarygodne są i prawdziwe».
I rzekł mi: «Stało się. Jam Alfa i Omega, Początek i Koniec.
Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. Zwycięzca to odziedziczy
i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem (Obj 21,1-7).

Rozdajemy przechodniom herbatę. Dzielimy się nadzieją i modlimy się z nimi. Mamy też skarpety, czapki i rękawiczki, które rozdajemy osobom bezdomnym. Kilku z nich robimy zdjęcia do dowodów osobistych. Ktoś przynosi dla nich kilkadziesiąt bochenków chleba. To cudowne. Jest chłodno. Pada śnieg. Magiczny wieczór dobroci.

Andrzej jest bezdomnym człowiekiem. Tydzień temu mieliśmy ze sobą bardzo ciekawą rozmowę. Dałem mu książkę o nawróconych więźniach i pomodliłem się o niego. Dzisiaj przyszedł znowu. Przeprosił, że nie przyniósł książki. Poinformował, że przeczytał ją dwa razy, a potem pożyczył koledze. Poprosił o kolejną. Wspominał dwa kazania, które usłyszał tydzień temu. Zapamiętał je dokładnie i wyciągnął wnioski. Fantastyczny człowiek! Andrzej nie pije. Chcemy mu pomóc wyjść z ulicznego życia.

Adam szperając w internecie natrafił na filmik mojej żony, Agaty. Po czym obejrzał ich kilkanaście. Skłoniły go do poszukania Boga. Specjalnie z Berlina przyjechał dzisiaj, aby się zapoznać z nami. Modlimy się razem.

Wspaniały wieczór! Chwała Panu!

Maciek