184 Spotkanie

DSC_0118„Proście, a będzie wam dane. Szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a zostanie wam otworzone. Bo każdy, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a pukającemu zostanie otworzone” (Mt 7,7-8). Bóg zaspokaja nasze potrzeby, a my staramy się zaspokoić potrzeby innych. Staramy się pokazać jak Boża miłość jest ważna codziennym życiu, jak napełnia je obfitością i poczuciem sensu. Nie bójmy się otworzyć serca na Boga, który jest dobry i który kocha, troszczy się i pomaga, który chce prowadzić przez życie, zarówno w momentach kiedy jest dobrze i kiedy jest źle. Nagrodą będzie życie wieczne.

Zenek jest wspaniałym, cichym skromnym mężczyzną, który co tydzień przychodzi na spotkania Kościoła Ulicznego. Mówi, że doświadcza tutaj obecności Boga. To jedyny kościół, do którego chodzi.

„Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana” (Łk 4,18.19).

– Jezus pragnie od nas tego samego, co On robił. Wielokrotnie mówił: „Idźcie i róbcie to co Ja. Głoście Słowo mojego Ojca. Udrawiajcie chorych. Uwalniajcie zniewolonych”. Nie jesteś za mały, aby nieść światło światu – mówił Maciek.

Ksiądz Paweł nawoływał do ciągłego zapraszania Jezusa do swojego życia. Podzielił się bardzo osobistym świadectwem. Opowiedział o tym jak w trudnych chwilach, kiedy Boża moc postawiła go z powrotem na nogi.

Kacper przechodził obok. Zatrzymał się i jedząc zapiekankę słuchał mówców. Potem wziął mikrofon i dał pokaz swoich umiejętności. Okazał się wicemistrzem Polski w beatboxie. Bóg jest wspaniały i obdarza każdego wyjątkowym talentem.

Jacek mówił, że gdy tylko otwiera oczy pyta Boga o to jakie wspaniałe rzeczy dla niego przygotował na dany dzień. „Jestem na wszystko gotowy, bo Tobie zaufałem. Tobie chwała, cześć i uwielbienie po wszystkie dni mojego życia. Kto wierzy nie umrze na wieki. Idźmy Jego drogą. To jedyna droga.”

Kamil w Bożej mocy stanął przed mikrofonem i przyznał się że był złym człowiekiem. Był chuliganem. Odczuwał jednak, że coś w jego życiu było nie tak. Odczuł pustkę. Gdy pewnego razu usłyszał muzykę uwielbieniową, Duch Święty zstąpił na niego i wtedy doświadczył przemiany. Jedna modlitwa wystarczyła, aby Bóg zdjął z niego cały brud, który miał na sobie.

– Bycie chrześcijaninem to nie zabawa, lecz ciągła walka. Złe duchy na każdym kroku starają się, abyśmy odwrócili się od Boga. Zachęcają do grzechu, przedstwiając jedynie jego słodką stronę. Mówią: „Zobaczysz jak będzie fajnie”. Wiele osób ulega, sprowadząjąc na swoje życie ciemności – ta prawda popłynęła z ust siostry Celiny, która w życiu już wiele już widziała.

To było bardzo wyjątkowe spotkanie. Wiele się działo. Zostało wypowiedzianych wiele dobrych słów. Grał wspaniały zespół w osobach Jacka i Zbyszka, którzy w niesamowity sposób uwielbili Boga.

Kolejne spotkanie już w najbliższy wtorek o godzenie 17.00. Bądź tam z nami!

Karol

 

Reklamy

183 Spotkanie

IMG_3007W Obliczu Miasta Świętego. „Niech pokój będzie w twoich murach, a bezpieczeństwo w twych pałacach!” (Psalm 122)

Ten fragment psalmu znajduje się na ścianie frontowej Złotej Bramy w Gdańsku. Jakże to niezwykłe miejsce, które we wtorki łączy chrześcijan z różnych Kościołów, by razem wielbić Boga. Wszyscy byli miło zaskoczeni, gdy do wspólnej modlitwy dołączył pewien mężczyzna, który ujął nas swoim żarem dla Pana. Gdy się zapoznaliśmy, dodał, że jest księdzem. Niech Bóg będzie uwielbiony za połączenia!

Chodź aura pogodowa nie sprzyjała, to sytuację ratowały gorące serca osób, które przyszły posłuchać Słowa Bożego i napoić się Bożą Miłością oraz nadzieją na lepsze jutro.

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, kiedy ludzie przechodzący obok zatrzymują się i chcą rozmawiać o Jezusie. To oznacza, że mają te same pragnienia co my.

Któryś z przechodniów zapytał Iwonę o cel wychodzenia z ewangelią na ulicę.

– Jesteśmy tutaj by mówić o Bogu, który nas bardzo cieszy. Robimy to z przekonaniem, że jego Łaska dotnie także i Ciebie – odpowiedziała.

Piotr przeczytał Przypowieść o Siewcy: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mt 13, 4-9).

Wielu ludzi słuchało Jezusa, lecz niewielu przyjmowało do serca to, co mówił. Kto rozumie Słowo Boże i zachowuje je wyda w swoim życiu plon. Ziarno zostało posiane głęboko w sercu człowieka, który oddał się Bogu. A co z nami? Czy przyjęliśmy Boga do swojego życia? Spędzamy z nim szczerze czas? Musimy zajrzeć głęboko do swojego serca i opowiedzieć sobie na te pytania, jeżeli chcemy usłyszeć Boga.

– W życiu przychodzą ciężkie chwile, w których nie potrafimy sobie poradzić. Jak do tego doszło że jesteśmy na samym dnie? Jak zmienić swoje życie? Jest o tym mowa w Księdze Aggeusza. Ponieważ lud Boży zmienił swoje priorytety i porzucił chęć stawiania Boga na pierwszym miejscu w swoim życiu, dlatego Juda cierpiała niewolę babilońską. W odpowiedzi na modlitwę Daniela i wypełnienie się Bożych obietnic, Bóg skierował króla perskiego Cyrusa, aby zezwolił Żydom na powrót do Jerozolimy. Grupa Żydów szczęśliwie powróciła do swojej ziemi, stawiając Boga znowu na pierwszym miejscu w swoim życiu, wywyższając go i rozpoczynając budowę Świątyni Jerozolimskiej, bez pomocy społeczności lokalnej zamieszkującej Palestynę. Boga Stawiajmy na pierwszym miejscu, a wszystko  inne się ułoży. Wyjdziemy z nędzy i zaczniemy nowe lepsze, godne życie – mówił Wiesiu.

Do mikrofonu podszedł Jacek.

„Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni. Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie” (Rz 5, 6-11).

– Jezus oddał swoje życie za nasze grzechy. Ktoś jednak próbuje nas oszukać, żebyśmy nie przyjęli daru zbawienia. Z tego powodu tak wielu ludzi nie słyszało jeszcze o Bożym darze. Jesteśmy tutaj, aby głosić Boże Słowo, abyś gdy odejdziesz z tego świata, mógł Go znać. Więc zatrzymaj się! Weź do ręki Biblię! Zanurz się w Bożej prawdzie! – mówił Jacek

– Wiara to coś więcej niż jedynie chodzenie do kościoła. Stawajmy się jak Jezus Chrystus. Żyjmy z Bogiem przez cały dzień. Oddawajmy Mu chwałę. Spędzajmy z Nim czas w pracy, w szkole, bo Bóg jest dobry! – głosił Maciek.

To był wyjątkowy dzień, Boży dzień. Kiedy Iwona przemawiała, podszedł do niej Jurek i wręczył je kwiaty. To było piękne! Co za wspaniałe spotkanie! Bóg Jest Niesamowity! Wrócimy tutaj za tydzień, by znowu nieść Bogu Chwałę, a ludziom pomoc.

Karol

 

 

 

 

182 Spotkanie

– Jezus zmartwychwstał! Alleluja! Ale czy w naszym życiu coś się zmieniło? Czy jako uczniowie Jezusa pełnym sercem oddaliśmy chwałę Jezusowi za to, że oddał swoje życie za nasze grzechy? – pyta Piotr.

IMG_2931

Żeby zobaczyć i usłyszeć Boże drogowskazy nie trzeba daleko szukać. Wystarczy nas odwiedzić pod Złotą Bramą w Gdańsku w każdy wtorek o godzinie 17.00. Tutaj uczniowie Jezusa, napełnieni miłością i mądrością głoszą Jego słowo. Jest to miejsce dla tych, którzy chcą się dowiedzieć co zrobić aby w ich życiu pojawił się Chrystus, aby w życiu zaszły zmiany, aby wyjść z trudnej życiowo sytuacji, lub bo prostu chcą usłyszeć dobrą nowinę. Po to istnieje Kościół Uliczny.

Wielka Boża siła jest w wolontariuszach, którzy co tydzień przychodzą i oddają Bogu chwałę. To dla nich coś więcej zwykła „pomoc”. Czują się potrzebni, bo przychodzą tam osoby nie tylko napełnione Duchem Świętym, ale też tacy, którzy Go potrzebują. Wolontariusze mają łaskę od Boga i umieją się nią dzielić z innymi.

Iwona rozmawia ze starszym małżeństwem o kwestii wybaczenia drugiemu człowiekowi, o tym, że po ludzku trudno jest wybaczyć osobie, która ciężko nas zraniła. Widać porozumienie.

Wielu zgromadzonych wyczekuje na wystąpienie Agaty i Maćka, ostatnie dwa tygodnie spędzili na misji w Pakistanie.

– Nie jestem tym samym człowiekiem, którym byłem dwa tygodnie temu – mówi Maciek.

Oboje byli tam świadkami wielkiego głodu ludzi, którzy chcą iść za Jezusem i są spragnieni Ewangelii. Słowo Boże, które głosili, nie tylko pokrzepiało dusze, ale też leczyło ciało. Możemy usłyszeć jedno z ich przeżyć, kiedy wytrwała modlitwa uzdrowiła kobietę, która nie mogła chodzić, lecz Boża łaska postawiła ją na nogi.

– Święta, Święta i po świętach – mówi Piotr. – I co dalej? Jezus umarł za nas i co koniec? Święta się skończyły i zapominamy co dla nas uczynił. Niech nasza wiara nie będzie pusta i niech nie ogranicza się tylko do obrzędów religijnych. Bóg pragnie mieć z nami relację, tego żebyśmy przyszyli do niego takimi jakimi jesteśmy i porozmawiali z Nim tak, jak rozmawiamy z drugim człowiekiem. Bóg jest naszym Ojcem, który czeka na nasz krok w Jego kierunku.

Zapraszamy na następne spotkanie!

Karol

 

179 Spotkanie

„Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga (Dz 3,6-8).

– Czym było to, o czym Piotr mówił, co posiadał i czym się podzielił z człowiekiem chromym? To, co posiadał było tak mocne, że człowiek „na wózku” zaczął nagle chodzić. Co to było? To kolejne pytanie, na które odpowiedzią jest obecność Królestwa Bożego – głosimy przez mikrofon. Wtedy podchodzi do nas bezdomny mężczyzna i mówi, że został uzdrowiony w podobny sposób. Oddajemy mu mikrofon.

– Przyszedłem tutaj trzy lata temu o kulach. Moje nogi były sine. Miałem w ręku skierowanie na amputację. Modlili się o mnie. Położyli swoje ręce na moje chore nogi i wołali do Boga. Odszedłem bez kul. Po kilku dniach nogi wróciły do normy. Były zdrowe i całkowicie białe. Tutaj jest Bóg! Mówię wam – przemawiał bezdomny Rysiek do słuchających go ludzi.

Dziękujemy Mai i kucharzom z restauracji za to, że wkładają czas i serce w zupę, którą możemy karmić wiele osób.

Dziękujemy Mariuszowi, który wiernie co tydzień przynosi olbrzymie ilości kanapek, które przygotowuje z żoną i z małym dzieckiem.

Waldek dwa tygodnie temu miał dom i oglądał seriale. Dzisiaj jest bezdomny i nie co ze sobą zrobić. Postaramy się mu pomóc.

Olek, który rok temu miał depresję i bez przerwy płakał, teraz chodzi uśmiechnięty. Przytulamy go i modlimy się o niego, a on się cieszy.

Mamy trzy duże worki ubrań. Rozchodzą się.

Boży czas!

Maciek

178 Spotkanie

IMG_20180306_172603„A świadectwo jest takie: że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu. Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia” (1J 5,11.12)

Każdego tygodnia mówimy o Jezusie Chrystusie, który jest centralną postacią Biblii i planu zbawienia. Dlatego jest ważne, aby każdy mógł Go poznać i zechciał żyć według Jego nauczania. Na tym polega wybór życia.

Dzisiaj jest z nami Jacek, człowiek, który jeździ z trumną. Staje na tej trumnie i apeluje, aby wybrać życie. Jan Chrzciciel wołał: „Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie! Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone (Mt 3,2.10). Te same słowa skierowane są także dla nas, dzisiaj.

Sofia z Bułgarii też mówi dzisiaj o Jezusie. Waldek też.

Po spotkaniu idziemy do restauracji, aby się ogrzać, być razem, opowiadać o dobrym Bogu i dziękować Mu, że nas wyciągnął z kałuży błota i dołu zagłady.

Maciek

 

177 Spotkanie

Bóg nas kocha nas niezależnie od tego czy nam w życiu wychodzi czy nie, czy upadliśmy czy mamy się dobrze. Jego ręka jest wyciągnięta do nas. Pozostaje tylko kwestia naszej decyzji czy my wyciągniemy swoją.

– Przez całe lata rozbrzmiewał mi w uszach tekst „Wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2,14-17). Zadręczałem się, bo nie wiedziałem co mam robić, aby moja wiara była żywa. Odkąd przychodzę pomagać ludziom ulicy, nie mam już dylematów. Wiem, że to, co robię, w naturalny sposób jest wypełnieniem tego wersetu – zwierzył się Filip.

W ostatni wtorek temperatura odczuwalna wynosiła -15C. Było ekstremalnie zimno. Nie przemawialiśmy, bo usta drętwiały. Nalewaliśmy jedynie herbatę i zupę, rozdawaliśmy czapki, rękawiczki, skarpety i przytulaliśmy bezdomnych mężczyzn. Wielu trzęsło się z zimna. Jeden z nich płakał. Robiliśmy co się w tych warunkach dało. Ktoś z przechodniów przystanął i wziął Biblię. Zaprzyjaźniona piekarnia dostarczyła nam dwie blachy drożdżówek i ciast. Zrobiło się milej. Było to bardzo udane spotkanie.

Maciek

176 Spotkanie

IMG_20180220_174005„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” – powiedział Jezus do słuchających go ludzi, którzy byli przybici. Zaskakujące jest to w jaki sposób miała przyjść ulga: „Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11,28.29). Innymi słowy powiedział: „Załóżcie na swoje barki ciężary, które ja Wam dam, a wszystko się zmieni i lepiej się poczujecie. Zasady życia Jezusa mogą wydawać się trudne, ale jedynie one mogą uporządkować nasze życie i sprawić, że zaznamy szczęścia – głosimy do obciążonych problemami ludzi.

Przekazuję mikrofon kolejnym osobom: Ewie, Filipowi, Agnieszce, Michałowi, Iwonie, Celinie, Krzyśkowi. Mówią z entuzjazmem pomimo, że jeszcze przed chwilą nie wiedzieli, że będą przemawiać. Jednak zasada z obfitości serca mówią usta sprawdza się w tym przypadku znakomicie.
Michał zdaje sobie sprawę, że wokół chodzi wielu obcokrajowców i zaczyna opowiadać o Jezusie Chrystusie po angielsku. Tuż po nim Iwona zaczyna wyjaśniać kwestie zbawienia po niemiecku. Wtedy mikrofon przejmuje Celina wyjaśnia zagadnienia biblijne po rosyjsku.

Kilka tygodni temu spotkaliśmy panią Kasię. Przyjechała do Gdańska z południa Polski, aby się otrząsnąć po stracie dziecka. Była smutna. Na granicy płaczu. Zatrzymała się przy stoisku z książkami. Ktoś z nią porozmawiał. Ktoś pocieszył. Ktoś się o nią pomodlił. Odczuła ulgę i zachętę. Wkrótce otrzymaliśmy od niej wiadomość, że wróciła do domu. Ma się dobrze i znalazła wspólnotę, w której znakomicie się czuje. Dziękowała.

Z wdzięcznością patrzę na wolontariuszy, którzy każdego tygodnia przychodzą na spotkanie Kościoła Ulicznego. Nie muszą tego robić. Nigdy przed nikim nie zobowiązywali się do tego. Nikt im nie każe. Nikt od nich tego nie oczekuje. Przychodzą kiedy jest ciepło i jasno oraz kiedy jest ciemno i zimno. Kiedy są wypoczęci i kiedy są zmęczeni. Kiedy dzień był lekki i kiedy są wyczerpani. Niektórzy od miesięcy. Inni od lat. Co sprawia, że są tak bardzo wierni, konsekwentni w swoim postanowieniu? Mój przyjaciel mawia: Na ochotnika nie ma mocnych. To prawda. Ci ludzie są w Bożej armii, do której wstąpili z własnej woli. Wiedzą do kogo się przyłączyli, a zrobili to, bo osobiście poznali dowódcę i pozostają pod urokiem Jego osobowości. Dzięki: Piotr, Marian, Piotr, Dagmara, Szczepan, Celina, Jacek, Ela, Iwona, Piotr, Krzysiek, Ewa, Zuza, Jurek, Michał, Mateusz, Filip, Robert, Beata, Kasia, Mariusz, Agnieszka, Monika, Zbyszek. Wspaniale jest pełnić z Wami służbę!

Maciek

IMG_20180220_174005IMG_20180220_181245IMG_20180220_173128