308 Spotkanie – 6 Rocznica

„Wysławiajcie PANA, bo jest dobry, bo Jego miłosierdzie trwa na wieki” (Psalm 118,29). Nie nudzi się nam co tydzień powtarzać tej samej wspaniałej wieści o naszym Zbawicielu – Jezusie Chrystusie! To już 6 lat od postawienia pierwszego kroku wiary i poświęcenia kawałka swojego życia, aby być wśród ludzi na gdańskiej Starówce. Jestem przekonany że Jezus byłby częstym bywalcem tego miejsca, tak urokliwego i pełnego turystów, ale też ludzkich tragedii i zmagań.

Dominik składa świadectwo mocy Chrystusa. Poznaliśmy się zimą, tuż przed pandemią. Był w złym stanie, opuszczony, uzależniony, bez perspektyw. Pamiętam jak dałem mu pełne buty, aby nie chodził na mrozie w trampkach. Dziś uśmiechnięty, po terapii odwykowej, prosi o namiar do jakiejś społeczności, aby móc poznawać Żywego Boga.

Kristina przeleciała na parę dni do Gdańska aż z Norwegii. Choć mogła wybrać się w każde inne miejsce w tym mieście, to wybrała plac przy Złotej Bramie, aby wspólnie uczestniczyć w spotkaniu Kosciola – eklezji wierzących braci. Choć nie zna języka polskiego, to przez 30 minut wysłuchiwała starszego człowieka, który łamanym rosyjskim opowiadał jej meandry swego zawiłego życia.

Andrzej powiedział, że chce przyjąć Jezusa do swojego życia. Z jednej strony chciał, a z drugiej musiał jechać, bo z kimś się umówił. Nie wiedzieliśmy jak jest naprawdę. Po chwili jednak wrócił. Stało się to w ten sposób, że po odejściu usłyszał w swoim wnętrzu wyraźny głos mówiący: „Wracaj!”. Tak zrobił, a po powrocie zdał sobie sprawę, że zostawił u nas swój plecak, w którym miał dokumenty i pieniądze. Odzyskał swoje rzeczy i przyjął Jezusa. Potem wolontariusze modlili się o niego. – Co to jest, że czuję w sobie takie gorąco? – zapytał zdziwiony. Boży pokój zstąpił na niego i go wypełnił. Powiedział, że takim życiem pragnie od teraz żyć.

Estera, Agata i Tymek grają i śpiewają pieśni wywyższające Jezusa. To ważne, aby wyrażać swe serce i dzielić się miłością do Zbawiciela z otoczeniem. Ludzie rozpoznają pasję i chcą poznać autora tej ekscytacji. Tego dnia wiele osób na nowo poznaje Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Jacek

307 Spotkanie

„Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem5, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,13-16).Dziękujemy Bogu za każdą sposobność kiedy możemy przed ludźmi zaświadczyć o tym Kim On jest i jaki jest Jego plan dla człowieka. Dziękujemy Bogu za to, że w centrum zlaicyzowanej Europy możemy wołać głośno, że Jezus jest Panem, że panuje i wkrótce przyjdzie znowu, ale nie jako małe dziecko w stajence, lecz zwycięski Bóg. Dzisiaj usługuje nam zespół Yadah z Tczewa. Ich profesjonalny koncert gromadzi tłumy ludzi, którzy są gotowi, by usłyszeć prawdę o sobie samych i o Zbawicielu. Po tym jak Waldek opowiedział świadectwo swojego uzdrowienia z raka jelita grubego, wiele osób wychodzi do przodu, aby prosi o modlitwę. Modlimy się o nich. Przyłącza się do nas pewien franciszkanin, aby pomóc.- O co mam się modlić? – pytam młodą kobietę, która od dłuższego czasu słucha muzyki. Ona natychmiast odpowiada, że o życiową mądrość. Modlimy się razem. Modlę się także o panią, Ewę, Mirkę, Anię i o pana Jacka. Duch Pana spoczywa nad nami. Mamy autorytet Bożych pracowników. Ludzie to wyczuwają. Nie musimy wiele wyjaśniać, a ewangelia jest głoszona w mocy. – Mam problemy ze sobą. Pornografia niszczy moje życie – mówi pewien młody człowiek. Modlimy się o niego. Mężczyzna doświadcza pokoju, radości i głodu szukania Boga. Dziękujemy Bogu za wspaniały, ciepły wieczór, który ubogacił duchowo ok. 300 osób.

306 spotkanie

Jesteśmy tutaj, by głosić Boże Królestwo. A więc jesteśmy powołani do najwspanialszej misji, jaka może otrzymać człowiek na tej ziemi. Każda rozmowa z drugim człowiekiem, sprawia trwała zmianę w jego życiu i ogromy wzrost wiary w twoim. Po pewnym czasie staje się to codziennością – tą niebiańską codziennością. I właśnie wtedy jesteśmy gotowi na największe poświęcenia. Podczas ostatniego spotkania na ulicy gościliśmy zespół, nazywany przez nas Pod Niebem. Tych 5 osób mieszkających od siebie blisko o 100 km drogi, miało ze sobą tylko 1 wspólną próbę. Jednak to, co ich spala najbardziej, to cel aby być świadectwem żywego Jezusa. Dlatego grali namaszczone dźwięki i słowa pełne mocy! O to chodzi w Chrześcijaństwie. Ludzi nie obchodzi twoja doktryna, ani przynależność wspólnotową. To co pociąga najbardziej to ogień i determinacja, by być jak Jezus. Taki właśnie jest zespół Pod Niebem i dlatego tak wiele osób zatrzymuje się, by przeżyć chwile w Bożej atmosferze. Dziękujemy Bogu za nich.

305 spotkanie

„Duch Wszechmocnego PANA nade mną, gdyż PAN namaścił mnie, abym ogłosił dobrą wieść ubogim; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są złamane, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, więźniom mroków przejrzenie” (Iz 61:1).1 września mamy tylko jedno skojarzenie! Nigdy więcej wojny! I choć po ludzku pragniemy pokoju, to ciągle dookoła nas toczy się jakaś bitwa. Wszyscy wołają ze należy być dobrym, że musimy się szanować nawzajem i jeśli tylko będziemy dla siebie mili to wszystko będzie dobrze. Jednak gdzieś głęboko w zakamarkach ludzkiej duszy, czai się grzech, który popycha nas do złego! Bóg dobrze o tym wie i dlatego już w starym przymierzu zamieścił słowa do swojego ludu, aby byli nośnikiem miłości i przez to dotykali ludzi! Największą radością jest spotkanie człowieka szczerze niewierzącego i przedstawienie mu Boga. Tak działo się po raz kolejny podczas spotkania Kościoła Ulicznego. Mieliśmy okazję dotrzeć do wielu zgubionych, poranionych żyjących bez nadziei. To wspaniałe spotkanie było jeszcze lepszym dzięki usłudze zespołu Jurka Dajuka. Namaszczone słowa pieśni zatrzymywały wielu przechodniów. W takiej atmosferze ciężkie tematy stawały się możliwe do przejścia. Jesteśmy Bogu wdzięczni. Za wszystko!

303 Spotkanie

„Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie. Służcie Panu z weselem! Wśród okrzyków radości stawajcie przed Nim! Wiedzcie, że Pan jest Bogiem. On sam nas stworzył, my Jego własnością, jesteśmy Jego ludem, owcami Jego pastwiska. Wstępujcie w Jego bramy wśród dziękczynienia, wśród hymnów w Jego przedsionki. Chwalcie Go i błogosławcie Jego imię! Albowiem dobry jest Pan, a łaskawość Jego trwa na wieki, a wierność Jego przez pokolenia” (Ps 100).Poznaliśmy się pod Złotą Bramą w Gdańsku. Dobrze orientował się w Biblii. Zaintrygował mnie swoją znajomością tematu. Po chwili rozmowy poznałem jeden z najbardziej zaskakujących życiorysów o jakich słyszałem. Antoni spędził pięć lat w Seminarium Duchownym po czym przerwał naukę i odszedł z niego. Wtedy zaczął pić. W grzeszeniu poszedł dalej. Zaglądał już nie tylko do kieliszka, ale zaczął także sięgać po inne rzeczy. Głód doznań sprawił, że kolejnych piętnaście lat spędził w więzieniu. Staliśmy naprzeciw siebie. Opowiadałem mu o Bogu, którego nie można zniechęcić swoimi grzechami. Słuchał ze skruchą i szacunkiem. Widać było w nim tęsknotę za życiem w czystości. Potem nie widzieliśmy się przez kilka tygodni. Gdy przyszedł ponownie, był w bardzo złym stanie. Był brudny, zarośnięty i przede wszystkim załamany. Z trudem chodził. Wyznał przez łzy, że będzie miał amputowane obie nogi. Przyszedł w klapkach, bo jego stopy były bardzo spuchnięte. Wyglądało to bardzo źle. Bez chwili zwłoki położyłem na niego ręce i zacząłem powoływać się na słowo Boga, które jest mocniejsze niż jakikolwiek ziemski wyrok. Bóg Ojciec wylał na nas nadzieję i pocieszenie. Objęliśmy się i podziękowaliśmy Mu za Jego dobroć. Na dzisiejsze spotkanie Kościoła Ulicznego Antoni przyszedł w trampkach i w pełni sprawny. Dobrze wyglądał. Na twarzy miał uśmiech radości. Poinformował, że lekarz cofnął swoją decyzję o amputacji. – Nie ma już takiej potrzeby. Wszystkie dolegliwości ustąpiły. To bardzo zaskakujący przebieg przypadku. Będzie pan chodził na własnych nogach. Gratuluję! – powiedział doktor kilka dni temu. Wierzę, że sprawa potoczyła się w taki sposób, bo nasz Bóg wypowiedział swoje słowo, które może zmienić najtrudniejsze okoliczności. Wspaniałe spotkanie! Co chwilę ktoś z kimś rozmawia, ktoś o kogoś się modli, ktoś do kogoś się uśmiecha. Nasz Bóg koi rany, niesie pokój i opamiętanie.

300 Spotkanie

Jaka piękna, okrągła liczba. Jak wiele kryje się pod nią ludzi, wysiłku, radości, smutku, poświęcenia, głoszenia, rozdawania, pocieszania i modlitwy. Nie mamy dzisiaj w planach świętowania. Nie ma warunków. W czasie Jarmarku Dominikańskiego nasze spotkania są bardzo utrudnione. Kosztują nas więcej energii niż zwykle. Jest jednak dobrze. Ludzi jest wielu. Jacek i Agatka z serca grają i śpiewają. Chłopcy wspaniale przemawiają. Co chwilę modlimy się o kogoś. Przechodnie zwierzają się ze swoich problemów. Dobre popołudnie w trudzie i radości. „Wznoszę swe oczy ku górom: Skądże nadejdzie mi pomoc? Pomoc mi przyjdzie od Pana, co stworzył niebo i ziemię. On nie pozwoli zachwiać się twej nodze ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże. Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem. Pan cię strzeże, Pan twoim cieniem przy twym boku prawym. Za dnia nie porazi cię słońce ni księżyc wśród nocy. Pan cię uchroni od zła wszelkiego: czuwa nad twoim życiem. Pan będzie strzegł twego wyjścia i przyjścia teraz i po wszystkie czasy” (Psalm 121).

299 Spotkanie

„Chwalcie Pana, wszystkie narody, wysławiajcie Go, wszystkie ludy, bo Jego łaskawość nad nami potężna, a wierność Pańska trwa na wieki” (Ps 117).Lato było zawsze bardzo trudnym okresem dla Kościoła Ulicznego. Na ulicach były tłumy turystów, ale bardzo niewielu wolontariuszy do usługiwania. Cierpieliśmy także z powodu fizycznego braku miejsca do rozstawienia sprzętu. To wszystko sprawiało, że byliśmy przytłoczeni. W tym roku jest inaczej. Turystów jest znowu wielu i wolontariuszy też. Nie mamy problemów z miejscem. Przechodnie wydają się bardziej refleksyjni niż w latach poprzednich. To sprawia, że nasze ostatnie spotkania są bardzo głębokie i owocne. Młoda para przystanęła, aby posłuchać przemówienia. Próbuję z nimi porozmawiać, ale są zdystansowani. Odpuszczam. Słuchają trzeciego mówcy. Mija godzina. Próbuję znowu. Tym razem otwierają się. Są mili i wylewni. Porusza ich muzyka i głoszone słowo. Bardzo chętnie zgadzają się na wspólną modlitwę. Dziewczyna płącze z wdzięczności. Chłopak dziękuje. Piękni młodzi, szczerzy i otwarci ludzie. Proszę Boga o błogosławieństwo dla nich na udane życie w Jego obecności.Piotr i Estera pięknie grają i śpiewają. Ich muzyka to nie tylko piosenki, ale przede wszystkim serce wylewane przed Bogiem. Ania stoi od ponad godziny. Ma poważne problemy, ale nie chce o nich opowiadać. Zgadza się na modlitwę. Odbiera nasze błogosławieństwo, bo widzi nasze czyste intencje. Jak wiele jest osób takich, jak ona, które są zapętlone w chaosie życia. Jesteśmy tam dla nich, aby powiedzieć, że nie trzeba chodzić po omacku, że szczęście to nie przypadek, lecz wybór. Jezus powiedział: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności” (J 8,12).Waldek prosi o rozmowę. Zwracamy się do osób bezdomnych po imieniu nie dlatego, że nimi gardzimy, ale dlatego, że czujemy z nimi więź i zależy nam na tym, aby im pomóc, a oni wiedzą, że tak właśnie jest. Pocieszamy ich, pokrzepiamy, tłumaczymy, dajemy jedzenie, kupujemy leki, buty, wynajmujemy mieszkania. Waldek mówi, że kiedyś czuł się silny i myślał, że sam da radę ogarnąć swoje życie. Po kilku próbach zrozumiał, że niewiele może. Podszedł, aby się dowiedzieć jak żyć, by było dobrze. Tłumaczę, modlę się o niego. On dziękuje i obiecuje przychodzić regularnie. Pragnie zmian.To kolejne spotkanie przez które przetaczają się setki ludzi, przemawia wielu mówców, nie ma osób nietrzeźwych, a dobra nowina jest głoszona w mocy. Dziękujemy Bogu za przywilej pracy dla Niego, w Jego Królestwie, na Jego chwałę. Bóg jest dobry!

Uliczna rodzina!

Silne więzy nas połączyły na przestrzeni ostatnich 6 lat – słońce i deszcz, wygoda i niewygoda, czas dogodny i trudny, a przede wszystkim poczucie, że ludzie wokół cierpią i trzeba im pomóc. Dobrze być w teamie, w którym Bóg jest szefem. Co najważniejsze – rodzina jest otwarta na nowe osoby, które będą chciały się przyłączyć.

298 Spotkanie

„Sławcie Boga z radością, wszystkie ziemie, opiewajcie chwałę Jego imienia, cześć Mu świetną oddajcie! Powiedzcie Bogu: Jak zadziwiające są Twoje dzieła! Z powodu wielkiej Twej mocy muszą Ci schlebiać Twoi wrogowie. Niechaj cała ziemia Cię wielbi i niechaj śpiewa Tobie, niech imię Twoje opiewa! Przyjdźcie i patrzcie na dzieła Boga: dokonał cudów pośród synów ludzkich!” (Ps 66,1-5).

Dorota z Kościoła Pasja śpiewa pełnym głosem, o Tym, który jest pragnieniem duszy każdego człowieka. To bardziej modlitwa niż pieśń. To hołd dla Stwórcy wszystkiego, w którym znajduje się pełnia miłości, mądrości, sprawiedliwości i łaski.

To, co robimy co tydzień pod Złotą Bramą w Gdańsku, nie ma związku z religią. Nie odprawiamy obrzędów, nie sprawujemy ceremonii. Mówimy o relacji z miłosiernym Ojcem, który tęskni za swoimi dziećmi. Dzielimy się z drugim człowiekiem szczerością, chlebem i nadzieją. Ludzie to doceniają. Wiele osób podchodzi i dziękuje, zwierza się i prosi o błogosławieństwo. Reakcje przechodniów potwierdzają, że Kościół Uliczny prowadzi działalność bardzo społecznie użyteczną.

Zaczynamy od modlitwy o nowo wybranego prezydenta, aby był mądry, aby prowadził kraj we właściwym kierunku, aby poznał Boga i był posłuszny Jego słowu.

Błażej – bezdomny mężczyzna – stoi i płacze, gdy Piotr wzywa do oddania życia Chrystusowi. – Ja rozumiem o czym on mówi. Ja tak właśnie chcę żyć – mówi. Po jakimś czasie ten sam Błażej przyprowadza do nas kobietę, którą sam zatrzymał i której opowiedział kim jest dla niego Jezus. Kobieta pyta, gdzie może przyjść, aby dowiedzieć się więcej na temat Boga i Biblii. w jednym z naszych wolontariuszy Błażej rozpoznaje kolegę z więzienia. Rozmawiają ze sobą o Bożej dobroci.

Dwie dziewczyny zbierają datki do puszek na dzieci chore na raka. Bardzo podoba się im to co widzą. Rozmawiamy z nimi, modlitwy się o nie i przytulamy po bratersku.

Podczas dzisiejszego spotkania kilkaset osób słyszy dobrą nowinę o życiu wiecznym dzięki Jezusowi Chrystusowi. Mamy rekordową liczbę wolontariuszy. Na naszym spotkaniu jest obecnych wiele osób bezdomnym, ale nie ma pomiędzy nimi nietrzeźwych. Pogoda jest wymarzona. W powietrzu unosi się atmosfera szacunku i życzliwości. Jeszcze długo po spotkaniu ludzie nie mogą się rozejść do swoich domów.

Maciek

297 Spotkanie

– Dziękuję! Dziękuję za te słowa! – słyszę od kobiety, która przystanęła wyraźnie dotknięta naszym przesłaniem.
– Jest Pani stąd, czy przechodziła Pani tędy przypadkiem? – dopytuję.
– Nie ma przypadków! Jestem wdzięczna Bogu za to, co tutaj usłyszałam – odpowiada kobieta.

Po skończonej przemowie, podchodzę do młodego chłopaka, który z zainteresowaniem słuchał słów Ewangelii.
– Przyjechałem na mszę o uzdrowienie. Nie radzę sobie z życiem i potrzebuję Bożej pomocy. Przechodziłem tu przypadkiem. Dziękuję Bogu za to, że jesteście – mówi Kamil.
– Nie ma przypadków – odpowiadam i proponuję mu modlitwę. Chłopak jest szczęśliwy.

Karol dziękuje Bogu za posiłek i zaprasza wszystkich głodnych na ucztę.
Tym razem kolejka potrzebujących przerasta nasze możliwości. Jest ich tak wielu. Nikt jednak nie odchodzi głodny. Chwała Bogu Najwyższemu!

To spotkanie jest jakieś inne niż zwykle. Dwie osoby po raz pierwszy przemawiają publicznie, dzieląc się świadectwem swojego życia. Aż siedem osób przemawia przez mikrofon. Kolejka po posiłek jest dłuższa niż zwykle. Dzisiaj doświadczamy także większego sprzeciwu niż kiedykolwiek. Osobiście to rozumiem, bo jest to potwierdzenie właściwego kierunku w pracy dla Jezusa.

Kiedy kończę głoszenie wzywam, aby iść za Bogiem nie zwracając uwagi na przeciwności. W tym momencie, podmuch wiatru wywraca nasz namiot i łamie go. Na szczęście nikt nie ucierpiał, za wyjątkiem namiotu.

Warto jest żyć ewangelią. Bóg kieruje takie słowa: „Kogo poślę? Kto pójdzie?”.
Idź do przodu! Bądź odważny i nie patrz na okoliczności!

Jacek