254 Spotkanie

Nawet, kiedy my jesteśmy spóźnieni, Bóg przychodzi na czas! Z powodu deszczu w Gdańsku panowały straszne korki. Pod Złotą Bramę na spotkanie Kościoła Ulicznego przyjechaliśmy mocno spóźnieni. Potem musieliśmy jeszcze odebrać chleb i zupę. Ku naszemu zaskoczeniu piekarnia zapomniała przygotować pieczywo. W ramach przeprosin dostaliśmy świeże, pachnące pieczywo różnego rodzaju. Odbiór zupy to z reguły formalność, ale tym razem zapomniano o naszym zamówieniu. Jednak szefowa kuchni stanęła na wysokości zadania i podobnie jak w przypadku Jezusa na pustkowiu, nastąpiło rozmnożenie jedzenia. Wkrótce znalazł się termos pomidorówki i kilka porcji pyz z mięsem.

Posiłki zaczęliśmy rozdawać dopiero o godzinie 18:10 w strugach deszczu. Temperatura powietrza nie rozpieszczała. Tym bardziej słowa Ewangelii, aby głodnych nakarmić, nabierały głębokiego sensu. W takich warunkach wystarczy wspomnieć, że wszystko to dzieje się z powodu imienia Jezus, a ludzie sami zauważają Bożą miłość w działaniu.

Od jakiegoś czasu na nasze spotkania przychodzi Bartek. Sympatyczny człowiek z bagażem rozterek i doświadczeń. Podczas wakacji „jakoś” sobie radził z dnia na dzień, jednak teraz jesienną porą, sprawia wrażenie pozostawionego samemu sobie. Od słowa do słowa zrozumiałem że potrzebuje nie tylko dachu nad głową, ale również opieki i pomocnej dłoni, aby stanąć na nogi. Tego dnia wszystko było przesunięte w czasie. Jednak Bóg pozostaje niewzruszony okolicznościami. O godzinie 21:00 Bartek znajdował się 100 km dalej, w schronisku, w suchym i bezpiecznym miejscu, rozpoczynając nowy etap życia. Bóg daje mu szansę, aby zacząć zwyciężać dzięki Bożemu Słowu. Bartek potrzebuje naszych modlitw.

Warto było znieść te wszystkie trudy, aby zobaczyć, że Bóg prowadzi do zwycięstwa nawet w najtrudniejszych okolicznościach. I tylko Bogu niech będzie chwała!

Jacek

 

Reklamy

Kupujemy karetkę!

69889215_2329504737266824_2593416757880291328_n.jpgPo co? Działalność Kościoła Ulicznego w Gdańsku realizowana jest przez cały rok, co oznacza, że niezależnie od warunków atmosferycznych spotykamy się zawsze, aby głosić ewangelię i zaspokajać ludzkie potrzeby.

Kiedy pogoda dopisuje organizujemy m.in. koncerty muzyczne. Do tego potrzeba dużo sprzętu. Oprócz tego wielu wolontariuszy jest zaangażowanych, aby wszystko się udało. Natomiast w warunkach zimowych koncentrujemy się na pomocy osobom bezdomnym, rozdając im posiłki, odzież i udzielając pomocy na wszelkie możliwe sposoby. W najchłodniejsze dni pomoc jest na wagę życia i śmierci. Wówczas musimy być dobrze wyposażeni i zorganizowani, aby nikogo nie pominąć.

Od wielu lat zastanawiam się jak usprawnić naszą działalność. Po zbadaniu tematu zdałem sobie sprawę, że idealnie dla naszych potrzeb nadawałaby się karetka. Oto powody:

– Karetka jest ocieplona i dogrzewana, co zimową porą jest idealnym rozwiązaniem zarówno dla osób potrzebujących jak i dla wolontariuszy.
– Ilość szafek pozwala w łatwy sposób posegregować zarówno literaturę, jak i odzież rozdawaną podczas spotkań.
– Przestrzeń bagażowa pomieści bez upychania wszystkie sprzęty, które używamy nawet podczas największych imprez.
– Dobrze oklejona będzie idealnym znakiem rozpoznawczym naszej działalności ewangelizacyjnej, nie tylko w trójmieście, ale wszędzie dokądkolwiek się udamy.

Poza tym działalność Kościoła Ulicznego nie jest jedynym przedsięwzięciem jakie organizujemy. Taki środek transportu jest dla nas wręcz niezbędny. Mamy możliwość zakupu takiego pojazdu w bardzo w atrakcyjnej. Potrzebujemy na ten cel równych 5000 zł. Jeżeli odczuwasz chęć wsparcia tego projektu, podaję numer konta:

Kościół Boży w Chrystusie
10 2030 0045 1110 0000 0226 2450
Tytuł: Karetka

Niech Bóg Was błogosławi!

Jacek Kacprzak

 

69889215_2329504737266824_2593416757880291328_n.jpg

253 Spotkanie

„Będę Cię sławił, Panie, z całego mego serca, bo usłyszałeś słowa ust moich. Będę śpiewał Ci wobec aniołów. Oddam Ci pokłon ku Twemu świętemu przybytkowi. I będę dziękował Twemu imieniu za łaskę Twoją i wierność, bo wywyższyłeś ponad wszystko Twoje imię i obietnicę. Kiedy Ciebie wzywałem, wysłuchałeś mnie, pomnożyłeś siłę mej duszy. Wszyscy królowie ziemi będą Ci dziękować, Panie, gdy posłyszą słowa ust Twoich i będą opiewać drogi Pańskie. Prawdziwie, chwała Pańska jest wielka!” (Ps 138,1-5).

– Jestem z Finlandii. Nie rozumiem o czym mówicie, ale czuję, że dzieją się tutaj ważne rzeczy. Niech Bóg Was błogosławi! – powiedział mężczyzna, który z żoną przypadkowo przechodził obok.

Dwóch młodych mormonów z USA przystanęło obok. Powiedzieli, że zetknęli się już z Kościołem Ulicznym w innym mieście. Ci młodzi ludzie należą do grupy wyznaniowej bardzo zbliżonej w podejściu do świadków J. Bardzo trudno się z nimi rozmawia, bo mocno wierzą, że tylko oni są wybrani przez Boga, w związku z czym tylko oni mają prawdę i intensywnie o tym przekonują napotkanych ludzi. Jednak dzięki łasce Pana udało się z nimi fajnie porozmawiać.
– Ale się cieszę, że was spotykam. Bardzo lubię Amerykanów i bardzo lubię mormonów – zacząłem. – Często słucham One Voice Choir i the Piano Guys (mormoni) – dodałem z entuzjazmem, a chłopcom natychmiast otworzyły się szeroko oczy i z nadajników zamienili się w odbiorniki.
– Poza tym jeden z waszych braci grał u mnie na ślubie. Bardzo lubię mormonów – uśmiechnąłem się z sympatią. W tym momencie nie byli już tymi z drugiej strony barykady, ale przyjaciółmi. Wtedy miałem możliwość opowiedzenia im o Bogu, jakiego jeszcze nie poznali, Tego, który jest żywo obecny, który działa w mocy tam, gdzie ludzie szukają Go z otwartym sercem, bez względu na grupę religijną, do której przynależą. Słuchali uważnie, ale ostrożnie. Opowiedziałem im kilka świadectw, które sprawiły, że ich oczy otworzyły się jeszcze szerzej. I to było było cudowne, bo było widać, że w tym momencie przestali odgrywać rolę misjonarzy, a zaczęli być normalnymi, otwartymi ludźmi, z którymi po partnersku się rozmawiało. I o to w Królestwie Bożym chodzi, aby być wolnym i w radości budować relacje z ludźmi.

Zaczął padać deszcz. Zwinęliśmy sprzęt, ale nie mogliśmy się rozejść, bo jeszcze się pomodliliśmy, bo jeszcze ktoś podszedł, bo jeszcze o coś zapytał. Mężczyzna, który się przyglądał zaczął rozmawiać. Poprosił o modlitwę. Duch Święty dotknął go tak mocno, że upadł na kolana. Tam na chodniku. Taksówkarz przyglądający się temu, co się z nim działo powiedział, że są to mocne sprawy. Spotkanie trwało jeszcze przez ponad godzinę, nieoficjalnie, pod drzewem. Chwała Bogu!

Spotkanie 250

Wtedy Jezus przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28,18-20).

249 Spotkanie

„Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało” (Mt 9,35-37).
Dzisiaj chwaliliśmy Boga za Jego wielkie dzieła i przypominaliśmy sobie o Jego miłości, która jest opisana w liście do Rzymian. Jest tam mowa o tym, że Jezus za nas umarł kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami. Gdyby nie On, nie byłoby nas.

248 Spotkanie!

Sprawiedliwi, wołajcie radośnie na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały.
Sławcie Pana na cytrze,
śpiewajcie Mu przy harfie o dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Jemu pieśń nową,
pełnym głosem pięknie Mu śpiewajcie!
Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło niezawodne.
On miłuje prawo i sprawiedliwość:
ziemia jest pełna łaskawości Pańskiej.
Przez słowo Pana powstały niebiosa
i wszystkie ich zastępy przez tchnienie ust Jego*.
On gromadzi wody morskie jak w worze:
oceany umieszcza w zbiornikach (Ps 33,1-7).

 

247 Spotkanie

Myślę że najlepiej zacznę od tego, że Bóg jest dobry!!! Czasem wydaje się nam, że cudami są jedynie sprawy wielkie, które wprawiają ludzi w osłupienie. Tymczasem cuda dzieją się wokół nas, choć tak często ich nie dostrzegamy. Pogoda dopisuje, turystów jest co nie miara. Wolontariusze pojawiają się niepostrzeżenie. Ludzi potrzebujących też nie brakuje. To wszystko sprawia, że czujemy Bożą rękę podczas spotkania. Jego błogosławieństwo jest niesamowite!

Mamy dzisiaj gości z Białegostoku. Marysia i Tomek przyjechali, aby opowiadać o życiu z Jezusem oraz zagrać i zaśpiewać Bogu na chwałę. Z powodu braku gitary nie udaje się zagrać, ale Marysia postanawia usłużyć z serca i śpiewa a capella. Ludzie przystają i z przejęciem słuchają dotykających serca słów.

Kiedy doświadczysz Jezusa, jedyne co się liczy to Jego obecność, która prowadzi do służenia sobie nawzajem. Takiego właśnie służenia podjął się niedawno Tadeusz, który z miłości do ludzi zaczął gotować posiłki dla osób potrzebujących. W drodze na spotkanie Kościoła Ulicznego, Tadeusz natknął się kontrolę trzeźwości. Podczas rozmowy policjant zapytał co znajduje się pod kocem na siedzeniu. Nasz brat odpowiedział, że zupa, którą rozdaje na ulicy osobom bezdomnym. Rutynowa kontrola zakończyła się tym, że policjant wręczył mu banknot 50 złotowy na wsparcie jego misji.

Dzisiaj odwiedzają nas: chłopak z Kościoła Ulicznego w Poznaniu, pełen wdzięczności dla Boga pan z Pruszcza Gdańskiego, kobieta z Hamburga, która będąc na wczasach kilkadziesiąt kilometrów od Gdańska przyjechała, aby być częścią tego wydarzenia chociaż ten jeden or i cała rzesza innych wspaniałych ludzi, z którymi mamy okazję rozmawiać o wielkości Jezusa Chrystusa. Atmosfera jest tak dobra, że głoszenie przez mikrofon jest czystą przyjemnością.

Rozdajemy odzież, zupę, owoce i coś słodkiego na deser. Jest głoszona ewangelia. Ma miejsce wiele cudów, często niezauważalnych, które później zmieniają życie ludzi. Taki jest nasz Bóg! Tylko On jest dobry!

Jacek