260 Spotkanie

Podczas ostatniego spotkania Kościoła Ulicznego, podchodzi do mnie mężczyzna, na pierwszy rzut oka bez większych życiowych problemów. Jak się okazało pozory mylą. Paweł ma 30 lat i od 7 lat jest uzależniony od amfetaminy. Znalazł się na ulicy, gdy mama słusznie postąpiła i zamknęła przed nim drzwi do czasu zakończenia przez niego terapii, na którą nigdy nie trafił.

Wiele osób opowiada jak to dobrze jest czasem przyćpać, gdyż przecież wiele osób tak robi. Kiedy patrzysz na 30 latka, który zniszczył sobie życie, nie umie sobie poradzić z podstawowymi sprawami, kradnie, aby ćpać i płacze jak małe dziecko, bo zdaje sobie sprawę z bezradności, to wiesz, że kłamstwo ciągle zwodzi ludzi, a jedyną drogą jest żywy Chrystus. Paweł obiecał przyjść na kolejne spotkanie, aby zacząć procedurę przyjęcia do ośrodka.

Nadchodzą chłodne dni. To czas kiedy skarpety i rękawiczki stają się wymarzonym prezentem. Nie tylko bezdomni przychodzą po pomoc. Jest również duża grupa osób, które zwyczajnie mają niedostatki w zimowej garderobie. Staramy się pomóc każdemu, bo Kościół Uliczny zajmuje się usługiwaniem nie tylko bezdomnym czy uzależnionym.

Bóg zostawił swoje Słowo, aby uleczyć, podnieść na duchu i okazać swoją miłość KAŻDEMU!!! Na cotygodniowych spotkaniach nie zaniedbujemy obowiązku głoszenia Ewangelii również przechodniom. Ludzie z zainteresowaniem przysłuchują się świadectwom Bożej mocy. Mocne świadectwo złożył nasz gość z południa Polski. To wielkie święto i wielki przywilej być dzieckiem Boga.

Jacek