Przemiana

Zygmunt był człowiekiem pełnym złości i agresji. Przez całe lata żył z tych swoich negatywnych cech i dobrze na nich zarabiał. Pewnego dnia trafił na Kościół Uliczny w Gdańsku. Zupełnie przez przypadek. Po prostu przechodził obok i zatrzymał się, aby posłuchać. Po tygodniu przyszedł znowu i tak przez kolejne miesiące. W pewnym momencie oddał swoje życie Bogu. Złagodniał. Wyznał grzechy.
W swoim życiu Zygmunt skrzywdził wielu ludzi, szczególnie pewnego człowieka, którego kiedyś pobił tak mocno, że tamten spędził miesiąc w szpitalu. Ostatnio spotkał się z nim ponownie, przez przypadek, w zupełnie nowych okolicznościach, na Kościele Ulicznym. Zygmunt szczerze go przeprosił. Tamten to przyjął. Potem razem modlili się, tam na ulicy, w Bożej obecności.

Reklamy