147 Spotkanie – Tydzień Jezusa

DSC02814Zszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Byli tam Jego uczniowie i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu. Przyszli, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób (Łk 6,17.18).

– Gdziekolwiek pojawił się Jezus Chrystus, tam podążał za nim wielki tłum ludzi, którzy się źle mieli i tych, którzy chcieli słuchać Jego nauczania. Jest nas dzisiaj tutaj bardzo wielu. Przychodzimy pod Złotą Bramę właśnie ze względu na imię Jezusa Chrystusa. Występujemy jako Jego uczniowie, którym zlecił zadanie zaniesienia światła ewangelii. Przychodzimy tutaj w każdy wtorek, aby prezentować Jego Słowo, dzięki któremu wielu ludzi odnajduje sens życia, a wielu innych jest uzdrawianych. Uczestnictwo w tej misji to nasz przywilej, obowiązek i radość. Niech dobry Bóg błogosławi dzisiaj wszystkich zebranych – głosimy przez mikrofon. Przemawia Ela, Iwona, Agata, Beti, Zenek, Maciek, Krzysiek, Jacek i Wojtek.

Dzisiaj gra zespół Przed Nami z Kościoła Droga Pana. Muzycy wyzwalają dużo energii. Dziewczyny flagują. Utwory są przeplatane świadectwa przemiany życia. Setki osób przechodzą obok. Zatrzymują się i słuchają. Mamy bardzo wiele rozmów i modlitw. Spotkanie obsługują wolontariusze z Kościoła Zielonoświątkowego, Kościoła Baptystów, Kościoła Armia Dawida i Wspólnoty Miasto.

Mężczyzna w turbanie jest z Bombaju. Już z daleka uśmiecham się do niego, a on do mnie. Podchodzi i rozmawiamy. Nigdy wcześniej się nie widzieliśmy. Coś nas przyciągnęło do siebie – otwartość, ciekawość, chęć zapoznania osoby z innej kultury. Rozmawiamy o Jezusie. Wie kim On jest. Mówi o duchowości. Dodaje, że trzyma się z daleka od religii, bo jak uważa obrzędy przysłaniają ludziom Boga. Rozmawiamy o Kościele Ulicznym. Wtrąca, że chrześcijanie w Indiach są najbardziej znani z tego, że pomagają innym. Ma o nich dobre zdanie.

Wojtek nie interesuje się Bogiem. Słucha jednak muzyki i świadectw. Podoba mu się to, co słyszy. Ma to dla niego sens. Chętnie przyjmuje modlitwę.

Pan Andrzej stoi i słucha. W pewnym momencie zaczyna płakać. Przekazujemy mu słowo od Pana i dajemy książkę o więźniach, którzy się nawrócili. Wtedy przyznaje się, że też kiedyś odsiadywał wyrok. Jest wzruszony tym, co widzi.

Weronika znalazła się tutaj przez przypadek. Długo ze sobą rozmawiamy i modlimy się razem. Nie chodzi do kościoła. Nie ma Biblii, ale jest otwarta na poznawanie Boga. Możliwe, że w sobotę przyjdzie na Marsz dla Jezusa.

Rozmawiamy o Bogu z dziewczyną, która wygląda na uczestniczkę spotkania KU. Ona jednak jedynie czeka na koleżankę, która poszła do bankomatu. Potem rozmawiamy z obiema. Dziewczyny są bardzo otwarte na Boga. Obie są stewardesami. Obiecują przyjść w sobotę na Marsz dla Jezusa.

Krzysiek wygląda inaczej niż wszyscy, trudno nawet opisać jak. Generalnie wszystkie elementy jego odzieży są czarne. Kręci płonącym kijem i z tego się utrzymuje. Na pytanie skąd pochodzi, odpowiada, że z Polski. Wyraźnie widać, że rozpoczęły się wakacje. Pytam go czy był kiedykolwiek na SLOT Art Festival pod Wrocławiem. Był.

– A ty prowadziłeś tam warsztaty z Bajkogadania, czyż mnie? – zaskakuje mnie. – Do dzisiaj opowiadam znajomym historię o ćmach i motylach, którą od ciebie usłyszałem – dodaje. Miłe. Rozmawiamy ze sobą o Kościele Ulicznym, o idei głoszenia ewangelii i pomagania ludziom.

Dziewczyny upiekły ciasta, którym częstują przechodniów. Mamy też zupę, ubrania, herbatę i stolik z Bibliami. Młodsze dziewczynki malują dzieciom twarze. Jest radośnie. Miejsce, na którym znajdujemy należy do Jezusa Chrystusa. Wszyscy pragniemy, aby taka atmosfera panowała zawsze i wszędzie. To jego obecność to sprawia. On koi, pociesza, uzdrawia, daje się nadzieję i drugą szansę. Jezus jest najlepszym rozwiązaniem wszystkich problemów wszystkich ludzi na świecie.

Gorące podziękowania dla Marceli, która dostarczyła nam wspaniałe zdjęcia jakich do tej pory jeszcze nie mieliśmy.

Maciek

 

Reklamy