Spotkanie 297

– Dziękuję! Dziękuję za te słowa! – słyszę od kobiety, która przystanęła wyraźnie dotknięta naszym przesłaniem.
– Jest Pani stąd, czy przechodziła Pani tędy przypadkiem? – dopytuję.
– Nie ma przypadków! Jestem wdzięczna Bogu za to, co tutaj usłyszałam – odpowiada kobieta.

Po skończonej przemowie, podchodzę do młodego chłopaka, który z zainteresowaniem słuchał słów Ewangelii.
– Przyjechałem na mszę o uzdrowienie. Nie radzę sobie z życiem i potrzebuję Bożej pomocy. Przechodziłem tu przypadkiem. Dziękuję Bogu za to, że jesteście – mówi Kamil.
– Nie ma przypadków – odpowiadam i proponuję mu modlitwę. Chłopak jest szczęśliwy.

Karol dziękuje Bogu za posiłek i zaprasza wszystkich głodnych na ucztę.
Tym razem kolejka potrzebujących przerasta nasze możliwości. Jest ich tak wielu. Nikt jednak nie odchodzi głodny. Chwała Bogu Najwyższemu!

To spotkanie jest jakieś inne niż zwykle. Dwie osoby po raz pierwszy przemawiają publicznie, dzieląc się świadectwem swojego życia. Aż siedem osób przemawia przez mikrofon. Kolejka po posiłek jest dłuższa niż zwykle. Dzisiaj doświadczamy także większego sprzeciwu niż kiedykolwiek. Osobiście to rozumiem, bo jest to potwierdzenie właściwego kierunku w pracy dla Jezusa.

Kiedy kończę głoszenie wzywam, aby iść za Bogiem nie zwracając uwagi na przeciwności. W tym momencie, podmuch wiatru wywraca nasz namiot i łamie go. Na szczęście nikt nie ucierpiał, za wyjątkiem namiotu.

Warto jest żyć ewangelią. Bóg kieruje takie słowa: „Kogo poślę? Kto pójdzie?”.
Idź do przodu! Bądź odważny i nie patrz na okoliczności!

Jacek