134 Spotkanie

Niesamowity czas! Przyszło wielu wolontariuszy. Przemawiało wielu mówców. Odbyliśmy wiele rozmów. Miało miejsce wiele modlitw. Na stołach znajdowało się wiele jedzenia. Dostępnych było wiele ubrań. Panowały uśmiech i życzliwość. Doświadczyliśmy niezwykłej wspólnoty!

Na początku spotkanie pobłogosławił nas ksiądz katolicki, który przechodził obok i zatrzymał się, aby zobaczyć czym się zajmujemy. Potem podszedł człowiek z Gwatemali, młodzi ludzie z Włoch i kobieta z Niemiec. Modliliśmy się razem. Kilka osób po raz pierwszy stanęło przed mikrofonem i wydało świadectwo na temat Bożej mocy.

Każde spotkanie Kościoła Ulicznego jest niesamowite, ale to było wyjątkowe.

Maciek

133 Spotkanie

Jezus nie powołał na swoich uczniów ludzi doskonałych i świętych. Zaprosił do swojej misji prostych i niewykształconych rybaków. Ci, którzy powiedzieli Mu TAK, po trzech latach stali się mężami Bożymi. Stało się według przysłowia: Z kim przestajesz, takim się stajesz.

Modlimy się i głosimy dobrą nowinę o życiu w Bożej mocy i zwycięstwie. Ludzie przystają i słuchają. Zawsze rozmawiamy z nimi z szacunkiem. Niektóre osoby twierdzą, że są ateistami, inne, że wierzą jedynie we własny rozum. Każdy ma prawo wierzyć w co chce. Nie chcemy nikogo do niczego namawiać, przekonywać, czy komuś czegokolwiek udowadniać. Dzielimy się jedynie tym, czego doświadczyliśmy i co z przekonaniem możemy powiedzieć, że działa w życiu – moc żywego Boga.

Obie kobiety są z południa Polski. Jedna chce odejść. Druga chce rozmawiać.  Mówi, że chce poznać Boga, lecz nie potrafi. Chce wierzyć, chce chodzić Jego drogami, ale się boi. Nie pozwala, aby ją pobłogosławić. Rzadko się spotykamy z przypadkami tak dużej gorliwości i jednocześnie rezerwy.

Na koniec modlimy się w kręgu. Kilka osób przyłącza się do nas. Podnosimy głowy do nieba. Gwiazdy nad nami wołają pochwalny hymn o potędze Stwórcy, którego wywyższamy podczas każdego spotkania Kościoła Ulicznego.

Maciek

 

132 Spotkanie

– „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mt 6,33). Królestwo Boże to Boża obecność, która przynosi przemiany. „A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was Królestwo Boże”, nauczał Jezus. Szukanie Boga żywego i zabieganie o Niego jest najważniejszym z naszych zadań. Kiedy On przychodzi pojawia się żal za grzechy, odnowiony umysł, nowe pragnienia, dary Ducha Świętego. Każdy z nas potrzebuje naprawy w jakiejś sferze naszego życia, ale tylko w jeden sposób może się to stać – poprzez zabieganie o Bożą obecność i bezgranicznie poddawanie się jej – nauczamy.

– Co się tutaj odbywa? – pyta człowiek o ciemnej karnacji skóry, który przyjechał z Wysp Zielonego Przylądka. Opowiadamy mu o Jezusie, który chodził wśród ludzi, by nauczać, pomagać i uzdrawiać. Jest wzruszony ratunkowym planem Boga.

Hisham jest z Libii. Przyleciał godzinę temu. Chodził po Starym Mieście i tak trafił na spotkanie Kościoła Ulicznego. Nic nie rozumie, ale z zainteresowaniem przygląda się ulicznemu zamieszaniu. Opowiadamy mu o miłości Boga do człowieka oraz o tym, że nazywa nas swoimi synami i córkami. Jest przejęty. Proponujemy mu modlitwę.
– Ale ja jestem muzułmaninem – mówi zaskoczony.
– To wspaniale. Bóg kocha muzułmanów. Pragnie ich kochać i błogosławić tak samo, jak wszystkich innych ludzi – wyjaśniamy mu, a on z chęcią się zgadza na modlitwę. Jest bardzo kulturalny i otwarty.

Dzisiaj jest z nami Boża Banda Byłych Bandytów. Opowiadają przejmujące historie swojego życia czyli o tym jak Bóg ich uratował.
– Spędziłem 25 lat w więzieniu. Byłem złym człowiekiem, ale Bóg mnie odnalazł i dał mi nowe życie – mówi Piotr Stępniak. W tym momencie z tłumu wychodzi wytatuowany mężczyzna, który podchodzi do niego i się przytula. Rozumieją się bez słów.

Jakiś muzyk uliczny nasyła na nas policję. Powodem jest to, że chce zbierać pieniądze i uważa, że my mu w tym przeszkadzamy. Policjanci podchodzą do nas i dziękują nam za to co robimy dla ludzi potrzebujących.

Na ulicy jest dzisiaj wiele osób. Przystają, słuchają, rozmawiają, modlą się razem z nami, dziękują za poświęcony czas. Królestwo Boże jest tutaj żywo obecne. Niczego więcej nie potrzeba.

Maciek

131 Spotkanie

– „Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką” (Mt 12,50) – powiedział Jezus do zebranych. Tak niewiele trzeba, aby być należeć do Bożej rodziny, a zarazem tak wiele. Wiemy kim jest brat, siostra i matka, ale co to znaczy pełnić wolę Bożą? Tylko Duch Święty może to objawić – nauczamy zebrany tłum.

Po raz kolejny głosimy ewangelię na ulicy. Za każdym razem jesteśmy tak samo bardzo zachwyceni tym, co czyni Bóg, Jego mądrością i dobrocią. Kochamy ludzi, którzy tutaj specjalnie przychodzą i tych którzy przechodzą przypadkowo. Bóg daje nam tę miłość, pasję i entuzjazm.

Rozmawiamy z wieloma osobami. Są szczere mówią o swoich zmartwieniach, lękach i radościach. Modlimy się o nich. To najlepsze co można dla nich zrobić. Jezus tak wiele czasu spędzał na modlitwie. Rozumiał, że jest niezbędna.

Zwijamy sprzęt i idziemy na spotkanie dla wolontariuszy. Robimy gorącą herbatę. Przywożą nam pizzę. Rozgrzewamy się. Czytamy Biblię, dzielimy się myślami. Modlimy się. Wszyscy jednomyślnie stwierdzają, że doświadczamy wspólnoty marzeń. Wszyscy chcą więcej, pomimo że siedzijesteśmy razem już od trzech godzin, Zebrani mają po 20, 30, 40, 50, 60, 70 lat. Bóg nas jednoczy w swoim Duchu. To najsilniejsze więzy jakie istnieją. One likwidują wszelkie podziały.

Maciek

 

129 Spotkanie

dsc_0011Spotkanie rozpoczyna się niemrawo. Jest dosyć pusto. Na razie jest tylko 10 bezdomnych osób i 3 wolontariuszy. Pada deszcz. Moknie nam sprzęt. Jest szaro i zimno. Są to takie chwile kiedy człowiek się zastanawia czy rzeczywiście robi właściwe rzeczy. To chwile, gdy na nowo podejmuje się wyzwanie do robienia tego, do czego kiedyś przekonał ciebie Bóg.

Rozkładamy stoły, rozlewamy herbatę, wieszamy baner, rozstawiamy mikrofon i kolumny. Tworzymy przestrzeń dla Boga, by mógł działać i dotykać ludzi. W ferworze przygotowań, z kapturem na głowie i przymrużonymi od deszczu oczyma zauważam, że zebrało się 50 osób. Stoją i czekają na zupę i na Słowo. Mówimy o Bożej miłości „pomimo wszystko i wbrew wszystkiemu”, o drugiej szansie oraz o dziesiątej możliwości. Ludzie bezdomni słuchają. Pomimo deszczu cierpliwie schylają głowy do modlitwy. Piotr po raz pierwszy gra dzisiaj na gitarze. Wierzy, że jego chrześcijaństwo musi być realizowane praktycznie, bez względu na porę roku i pogodę. Dzięki jego determinacji raźniej się przemawia, łatwiej mówi o Bogu, weselej rozlewa zupę.

Modlimy się chorych i znowu kupujemy leki. Pocieszamy i kierujemy do miejsc, gdzie można znaleźć dalszą pomoc. Siejemy, podlewamy, czekamy na żniwa. Szlifujemy wytrwałość, choć ziębną nam ręce. Na końcu modlimy się w kole, z uczestnikami, przechodniami i wolontariuszami. To spotkanie przypomina nam kim jesteśmy, kim jest nasz Ojciec i jaki sens ma nasze życie.

Agata Strzyżewska

 

dsc_0004 dsc_0007 dsc_0011 dsc_0012 dsc_0016

128 Spotkanie

dsc_0076Idealne popołudnie! Piękna pogoda. Ulice pełne ludzi. Wielu wolontariuszy. Wielu mówców. Spokój. Atmosfera łaski.

Pan Stanisław wyznaje, że jest mało mówny i unika ludzi, ale na spotkanie Kościoła Ulicznego lubi przychodzić, bo czuje się tutaj lubiany i ma poczucie bezpieczeństwa.

Bezdomny mężczyzna przepuszcza jakąś kobietę przodem i mówi: „Proszę bardzo! Mi się nie spieszy”.

Pewien człowiek nie zdążył na posiłek. Jakaś osoba oddaje mu swoją kiełbaskę, którą zostawiła sobie na później. Piękny gest. Piszę o tym z radością, bo nie zawsze tak się dzieje. Bywają dni kiedy tłum się pcha, kłóci i przeklina. Dzisiaj wszystkie serca są zmiękczone Bożą dobrocią.

Pan Mirosław nie ma lekko. Pracuje w trzech miejscach. Za pokój nie płaci, bo ma go w zamian za opiekę. Jest bardzo wdzięczny za sytuację w jakiej się znajduje. Nie pije. Wspaniały, pracowity człowiek.

Wiele osób się dzisiaj zatrzymuje. Chcą porozmawiać. Opowiadają o sobie. Proszą o modlitwę. W powietrzu unosi się atmosfera Królestwa Bożego. Rozgrzewa myśl, że będziemy jej doświadczać przez całą wieczność.

Maciek

 

dsc_0055 dsc_0076 dsc_0090 dsc_0099 dsc_0104 dsc_0106 dsc_0109 dsc_0121 dsc_0125 dsc_0129 dsc_0132 dsc_0135 dsc_0146 dsc_0151 dsc_0155 dsc_0158

127 Spotkanie

dsc_0322Jest bardzo zimno. Nikt nic nie mówi. Po prostu wykonujemy swoje obowiązki. Rozumiemy się bez słów. Rozdajemy czapki, skarpety, rękawiczki i kalesony. Robert z Marianem przywożą zupę. Robi się cieplej.

Bardzo atrakcyjna młoda kobieta stoi jak zamurowana.
– Boże! Ktoś to robi – mówi.
– Co robi? – pytamy.
– Pomaga tym upadłym ludziom.
– Dlaczego tak to Ciebie porusza? – pytamy.
– Bo niedawno sama korzystałam z takiej pomocy – mówi ze łzami w oczach. Przytulamy ją. – Od 13 roku życia ciężko piłam. Niedawno z tego wyszłam. Pomogły mi terapie i Bóg. Myślałam o tym, aby zacząć pomagać i nagle spotykam was. Chciałabym się przyłączyć. Czy mogę? – cieszymy się z jej oferty.

Mężczyzna mówi, że w jego rodzinie czyta się Biblię od kilku pokoleń. Pochodzi ze Śląska Cieszyńskiego. Spędził 9 miesięcy w polarnej stacji badawczej na Grenlandii. Opowiada nam o tym. Razem modlimy się, dziękując Bogu za Jego dobroć.

Na zakończenie w sześć osób idziemy do restauracji. Każdy jest z innego kościoła. Wszyscy dobrze się rozumiemy i szanujemy. To Bóg sprawia, że spędzamy ze sobą wspaniały czas.

Maciek

126 Spotkanie

dsc_0316

Młoda, zadbana dziewczyna mówi, że jest bezdomna. Pyta co to za impreza i co będziemy tutaj robić.

– Będziemy się modlić i błogosławić ludzi – odpowiadamy. Słucha zdziwiona.

„… trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (Ef 2,22-24) – zaczynamy nauczanie.

– Pragniemy dla was znacznie więcej niż jedynie zupy, ubrań, leków – mówimy. – Bóg pragnie przemiany waszego myślenia. Jeżeli ono się zmieni, nie będziecie już potrzebowali pomocy. Nie będziecie skazani na to czy ktoś wam coś da. Wówczas sami będziecie mogli dawać i pomagać innym. Znajdziecie radość i satysfakcję.

– Teraz już wiesz co tutaj robimy – zwracamy się do młodej, zadbanej dziewczyny.
– Szacun! – mówi zaskoczona za sprawą tego, co widzi.

Tydzień temu mieliśmy pewne problemy z utrzymaniem porządku. Dzisiaj podchodzi do nas Straż Miejska i składa propozycję, że wraz z policją będą nam pomagali w utrzymaniu porządku. Lepszej propozycji nie mogliśmy usłyszeć.

Odwiedza nas chłopak, który nawrócił się dwa lata temu, tydzień przed tym, zanim trafił na spotkanie Kościoła Ulicznego.
– Co prawda, nie poznałem Boga na ulicy, ale odwiedzenie Kościoła Ulicznego miało duży wpływ na mój dalszy duchowy wzrost – wyjaśnia.

Odwiedza nas też inny chłopak. Zapoznaliśmy się z nim podczas spotkania Kościoła Ulicznego. Zainteresował się Bogiem. Razem się modliliśmy. Dawno go tutaj nie było. Przyszedł, bo w jego duszy rozbrzmiewa dźwięk Bożego głosu, który wtedy usłyszał.

Jola przynosi piękne szklane lampioniki, na których wypisane są teksty biblijne. Ustawia je na stoliku z książkami. Robi się przytulnie. Jest cudownie i kameralnie.

Maciek

125 Spotkanie

dsc_0382+3C. Jest sucho i przyjemnie. Idealny wieczór. Przyszło tak wielu ludzi (ok. 200), że wyraźnie brakuje wolontariuszy, których jest tylko 15. Mamy zupę i grillowane kiełbaski, które obsługuje Justyna. Mariusz przynosi dużo kanapek, a Maja mnóstwo chleba z piekarni.

Jest dzisiaj z nami grupa młodzieży z gdyńskiego Kościoła Chrześcijan Baptystów. Wystawiają przedstawienie. Dziewczyna styka się z różnymi pokusami w życiu. Próbuje alkoholu, próbuje dopasować się do trendów mody, sprzedaje się za pieniądze. Popada w bulimię. Dochodzi do próby samobójczej. Przez ten cały czas Jezus woła do niej, ale ona Go nie słyszy, bo Jego głos jest zagłuszony przez hałas świata. W pewnym momencie dociera do niej to, co Jezus dla niej zrobił na krzyżu. Oddaje Mu swoje życie. Rozlegają się oklaski widzów. Nic dziwnego. Przedstawienie mówi o prawdziwych problemach, z którymi w tych czasach zmaga się większość młodzieży. Mateusz wygłasza długie przemówienie po spektaklu. Przemawia też jedna z młodych aktorek. Tak ogólnie przemawia dzisiaj wiele osób. Przez całe spotkanie ktoś stoi przed mikrofonem.

W oddali widać wolontariuszy, którzy co chwilę modlą się o kogoś. To bardzo piękny widok.

Młody człowiek o kulach, przetrącony przez choroby, żali się Agacie na swój los. Mówi, że brakuje mu nawet chleba. Rozmowę słyszy bezdomna kobieta, która natychmiast otwiera swoją torbę i mówi:
– Co my tu mamy? Mam chleb, który mogę ci dać. Dam ci też ser – szpera głębiej. – Mam też sałatkę w pojemniczku. Dam ci ją. Dam ci też kilka jabłek.
Kobieta wszystkie produkty zdobyła podczas „wędkowania” pod Biedronką. Chłopak bardzo się cieszy. Czy to nie na tym polega prawdziwa ewangelizacja?

Bardzo wiele się dzisiaj dzieje. Spotkanie jest bardzo bogate duchowo. Piękny wieczór w Bożej obecności!

Maciek

 

dsc_0240 dsc_0248 dsc_0250 dsc_0268dsc_0287 dsc_0290 dsc_0306 dsc_0310 dsc_0312 dsc_0316 dsc_0321 dsc_0322 dsc_0328dsc_0354 dsc_0360 dsc_0363 dsc_0382 dsc_0395 dsc_0400 dsc_0410

124 Spotkanie

dsc_0065Dzisiaj gościmy Bożą Bandę Bożych Bandytów, która jak zwykle z wielką pasją opowiada o potędze Boga. Piotr i Gosia mówią o głupocie własnych wyborów, zranieniach ze strony ludzi i o kochającym Bogu, który zawsze jest gotowy, aby podnieść i przenieść przez trudne chwile. Łukasz gra na gitarze i śpiewa. Pod koniec spotkania temperatura spada do -9C. Podziwiamy, że wiąż jest w stanie grać. Dziękujemy mu za poświęcenie. Gosia jest raperką. W taki sposób opowiada dramatyczną historię swojego życia.

Pewna Polka z Londynu jest zachwycona ideą Kościoła Ulicznego. Rozmawiamy z nią. Jest szczera i otwarta. Błogosławimy ją w modlitwie. Odpowiada przytuleniem. To piękne jak Bóg jednoczy ludzi.

Inna kobieta jest Tajlandii. Podróżuje po Polsce. Była już w Warszawie i w Krakowie. Jutro jedzie do Torunia. Jest buddystką i profesorem socjologii na uniwersytecie. Opowiadamy jej o Jezusie Chrystusie, który ma plan dla życia każdego człowieka, nawet tego najbardziej zagubionego. Kobieta słucha z zainteresowaniem i wielkim szacunkiem.

Dwóch młodych chłopaków słucha ewangelii o Jezusie Chrystusie. Nie żyją dobrze. Wyglądają na pewnych siebie, ale są zagubieni. Oferta Jezusa okazuje się dla nich atrakcyjna. W modlitwie mówią o pragnieniu poznawania Jego bardziej. To najwspanialszy moment wieczoru!

Maciek Strzyżewski

 

dsc_0048 dsc_0065 dsc_0081 dsc_0117 dsc_0131 dsc_0158 dsc_0166 dsc_0174